Internetowy Dziennik Regionalny
17 maja 2012r.
imieniny: Brunony, Sławomira, Wery

Za „komuny” byliśmy odcięci od informacyj – i podstawową wiedzę czerpało się z Agencji JPP („Jedna Pani Powiedziała”...) oraz z trzeszczących (bo zagłuszane) i też kłamiących, tylko w drugą stronę: Radio Madryt, „Głos Ameryki”, „Wolna Europa” a nawet (to prawdziwi komuniści) – Radio Tirana. Zbierało się te strzępki informacyj – i pracowicie rekonstruowało prawdę.
Teraz teoretycznie żyjemy w Wieku Informacji – co oznacza, że każdy ma, dzięki Sieci, dostęp do Wszystkich informacyj. Tyle, że dzięki temu możemy sobie przeczytać, że 2 x 2 = 2, 2 x 2 = 3, 2 x 2 = 4, 2 x 2 = 5, 2 x 2 = 6, 2 x 2 = 7, 2 x 2 = 8, 2 x 2 = 9.... 2 x 2 = 22 – i możemy sobie wybrać. I w praktyce oszołomieni ludzie wierzą reżymowym mediom, kłamiącym na potęgę. W Polsce są wyjątkowo zakłamane.
I tak dobrze, że mówią, iż 2 x 2 = 8 – bo za „komuny” to było 18...
Dzięki mediom Polska jest – poza Stanami Zjednoczonymi – jedynym krajem na świecie, w którym ludzie wierzą, że Amerykanie rok temu zabili śp. Osamę ibn Ladena. Wszyscy wiedzą, że Ladenowicz nie żył już od dziewięciu lat, że al-Qaida udawała, że On żyje, by podtrzymywać strach – a CIA też udawała, że żyje, by dostawać ogromne pieniądze na walkę z al-Qaidą i ks. Osamą. No, i w końcu trzeba było jakoś zakończyć tę komedię...
Czy ktokolwiek uwierzy, że można było zrobić taką operację – i nie pokazać żadnego zdjęcia (te biegające po Sieci to produkt „Photoshopa” – co nietrudno udowodnić), nie pokazano zwłok, nie spalono czy nie pochowano – tylko (bez niezależnych świadków) wyrzucono pośrodku oceanu? I Pakistan nie zerwał z USA stosunków, i rodzina ks.Osamy nie wrzeszczy...?
Świat obiegła karykatura pokazująca JE Baraka Husseina Obamę ściskającego rękę p. Wilusiowi Gatesowi, trzymającemu pod pachą podręcznik „Photoshopa”: „Gratuluję Panu sprawnego wyeliminowania ibn Ladena!”. Tylko w Polsce ludzie dali się nabrać.
I w Ameryce. Tam są prości ludzie i nadal wierzą, że ich rząd nie może kłamać. Ale Polacy??Równie ważne jak to, co jest, jest to czego nie ma w telewizji. Najlepszą radą, by sprawdzić, o co naprawdę chodzi, jest zajrzenie do Sieci, zobaczenie co się dzieje na świecie – i sprawdzenie, czy to jest w TV.
Jeśli coś wydaje się ważne, a w telewizji tego nie ma – to czuj duch!
Więc właśnie od paru tygodni kolejne amerykańskie lotniskowce i krążowniki nadciągają jak sępy do wybrzeży Persji, kolejne zastępy USArmy przybywają do Izraela – a szukająca wszędzie sensacji i strasząca byle „świńską grypą” prasa i telewizja w Polsce – o tym ani mru-mru!
Ani o tym, że JE Jintao Hu, prezydent ChRL, powiedział wojskowym, że Chiny będą wspierać zbrojnie Iran, jeśli Amerykanie zaatakują „nawet, gdyby groziło to III wojną światową”. Ani o tym, że zgodzili się z tym JE Dymitr Miedwiediew i p. Włodzimierz Putin. Eee – widocznie to sprawy nieważne, niegodne uwagi Polaka.