Internetowy Dziennik Regionalny
17 maja 2012r.
imieniny: Brunony, Sławomira, Wery

W związku z trudnościami finansowymi Krakowa, zadecydowano, że oszczędzać można również na oświetleniu miasta. W ten sposób latarnie na krakowskich ulicach są zapalane później i gaszone pół godziny wcześniej. Nie pozostało nam zatem nic innego, jak tylko czekać na lato - na dłuższe dni. Może wtedy znów nastanie jasność w Krakowie
Miasto ma zaoszczędzić na ulicznych latarniach blisko 2 mln złotych. Trudno powiedzieć, czy akurat ta forma oszczędności jest właściwa, ponieważ w pierwszej kolejności powinny być wyłączane raczej iluminacje zabytków, które nie służą na co dzień krakowianom oraz urzędów, które już około godziny 16.00 są pozamykane. Dopiero później, latarnie uliczne. Dzięki temu oszczędności mogłyby być większe, a w okresie zimowym, Kraków nie straciłby na atrakcyjności w oczach turystów, i rozświetlone urzędy nie denerwowałyby mieszkańców naszego miasta.
W tej chwili światła gasną na niektórych ulicach już o godzinie 6.45. Jest to uzależnione od wschodów i zachodów słońca. Niestety, kiedy nad miastem niebo spowite jest gęstymi chmurami przez niemal całą dobę, jasno robi się o godzinie 8.00, a ciemności zapadają już około godziny 15.00, a dopiero o 16.45 ponownie są włączane uliczne latarnie.
Nie wiadomo, czy ciemności nie będą zagrażać mieszkańcom Krakowa. Wiele ulic już w tej chwili jest słabo oświetlonych. Niestety ciemności będą spowijać miasto do końca roku. Chyba, że znajdą się dodatkowe pieniądze, a tak się zapewne nie stanie. Cóż, będziemy mieć od teraz krakowskie, a nie egipskie ciemności.