Internetowy Dziennik Regionalny
05 lutego 2012r.
imieniny: Agaty, Filipa, Justyniana
W Polsce unijna kasa szerokim strumieniem płynie do najbogatszych i szerokim łukiem omija najbiedniejszych.
1. "Rzeczpospolita” opublikowała ranking gmin, które najlepiej - jak to się nieładnie mówi - „pozyskują” unijne pieniądze.
Brylują miasta i gminy najbogatsze - nadmorski Sopot i Hel oraz podwarszawski Nadarzyn. W gminie Nadarzyn na statystyczną głowę tutejszego mieszkańca w 2009 roku spłynęło aż 8 i pół tysiąca złotych, podczas gdy nieodległej innej mazowieckiej gminie Prażmów ledwie 25 złotych.
W telewizji wójt Nadarzyna dumnie opowiadał, jakie to wspaniałe tworzy projekty, a wójt Prażmowa z zafrasowana miną mówił - składamy wnioski, ale nam je odrzucają.
2. W komentarzach dominuje myśl, że takie różnice świadczą o gospodarności i zapobiegliwości jednych wójtów i nieudacznictwie drugich. Jest to jedna część prawdy. Druga część jest taka, że unijne pieniądze dostają te gminy, których wójtowie mają dobre układy w województwie. Unijne pieniądze dla gmin dzieli bowiem marszałek województwa, którego władza coraz bardziej upodabnia się do książęcej.
- W gminach witali mnie jak księcia - powiedział mi jeden z marszałków, który właśnie przestał nim być.
3. Wielkim Księciem Mazowieckiem jest obecnie polityk PSL Adam Struzik, który grube unijne pieniądze rozdziela między miasta i gminy Księstwa Mazowieckiego przy pomocy skromnego zespołu około czterystu pracowników tak zwanej jednostki wdrożeniowej. Rozdziela je tak, że w Nadarzynie unijna kasa uszami juz się ludziom wylewa, a w Prażmowie tyle jej widzieli, co kot napłakał.
Słyszałem, że w jednej z gmin, wójt bijąc pokłony, witał księcia słowami - oto przyjechał nasz wybawca!
Dla wójta marszałek to rzeczywiście wybawca. Da pieniądze - jest szczęście, ruch w interesie, mieszkańcy (a zarazem wyborcy) się cieszą, gra orkiestra i podawane są na tacy nożyce do przecięcia wstęgi. Nie da pieniędzy - to po wójcie. Mieszkańcy uznają go za nieudacznika i figę z makiem zobaczy, a nie drugą kadencję.
4. O to nasz wybawca! - pięknie powiedziane. Zastanawiam się tylko, czy ten Plac Zbawiciela w Warszawie to jednak nie przesada....
5. A mówiąc teraz całkiem serio - to jest skandal, że unijna kasa jest rozdzielana w tak nierówny sposób, że jej podział wywyższa jednych i dyskryminuje drugich. Przecież w unijnej polityce regionalnej obowiązuje zasada solidarności - żeby tych najbiedniejszych podciągać w górę, żeby doganiali najbogatszych w poziomie rozwoju, żeby rozwój był zrównoważony. To dlatego biedniejsze kraje takie jak Polska dostają z unijnej kasy większe pieniądze. To dlatego Unia przyznała dodatkowe fundusze dla polskiej :"ściany wschodniej".
Tymczasem w Polsce unijna kasa szerokim strumieniem płynie do najbogatszych i szerokim łukiem omija najbiedniejszych.