Internetowy Dziennik Regionalny
17 maja 2012r.
imieniny: Brunony, Sławomira, Wery

Zabił‚ matkę, jej ciało pociął‚ na ponad 800 kawałków, po czym niczym jakieś przetwory zagotował i zamurował. Za tak okrutne przestępstwo dostał jedynie 7 lat więzienia. A to oznacza, że już za rok Adam S. (25 l.) z Grybowa może wyjść z więzienia i rozkoszować się wolnością.To już trzeci wyrok w tej bulwersującej sprawie, która miała swój początek jeszcze w 2003 roku. Wtedy to nagle zniknęła Alicja S. (63 l.), matka Adama. Zaniepokojeni krewni zaczęli jej szukać nawet nie podejrzewając, że nie żyje.
Nie wiedzieli, że uśmiercił ją jej przybrany syn Adam. Aby zatrzeć ślady zbrodni postanowił pozbyć się zwłok. Najpierw odciął głowę, potem zaczął‚ ciąć resztę zwłok. Robił to metodycznie przez 16 godzin. Potem kawałki ciała matki włożył do 16 garnków i gotował z dodatkiem proszku do prania, by zabić smród. Na koniec garnki włożył‚ do wnęki pod schodami i zamurował.
Jeszcze w lutym 2005 r. Sąd Okręgowy w Nowym Sączu skazał mężczyznę na 15 lat więzienia, ale Sąd Najwyższy zdecydował, że sprawa wymaga ponownego rozpatrzenia. Najpierw pochylił się nad nią Sąd Apelacyjny, który utrzymał wyrok sądu pierwszej instancji. Obrona jednak wniosła kasację i sprawa powtórnie trafiła na wokandę. Adam S. konsekwentnie zaprzeczał, że zamordował matkę. Tłumaczył, że schodząc ze strychu niechcący ją popchnął‚ , a ta upadła na plecy. Wtedy zaczęła do niego krzyczeć, że jest opętany przez diabła. Już w kuchni podczas sprzeczki zamachnęła się na niego nożem. Wtedy złapał ją za rękę i z całej siły uderzył‚ w twarz. Kobieta upadając uderzyła głową o ścianę po czym bez czucia padła na podłogę. Zamiast wezwać pogotowie Adam S. wpadł na szalony pomysł, by w wyjątkowo okrutny sposób pozbyć się zwłok. Walka przed sądem mu się opłaciła, bo podczas kolejnego procesu Sąd Okręgowy w Nowym Sączu skazał‚ go na 11 lat odsiadki, uznając że rzeczywiście nie zaplanował zbrodni, a poza tym nie ma dowodów, że chciał zabić. Jednocześnie sąd wykluczył działanie w obronie koniecznej, co starała się udowodnić obrona Adama S.
Mimo dużo korzystniejszego wyroku okrutnik nadal nie odpuścił i po kolejnym odwołaniu sprawa znów wróciła na wokandę. I znów to się opłaciło Adamowi S., bo właśnie usłyszał, że ma spędzić za kratami 7 lat. Wyrok jest jednak nie prawomocny. Obrona zapowiedziała już odwołanie się od niego. W Grybowie nie mogą uwierzyć w taki obrót sprawy i że już wkrótce mogą spotykać się na ulicy twarzą w twarz z Adamem S.